Menu

Mów mi: Pierdoło

Taki sobie blogasek

Piątek, piąteczek, piątunio...i co z tego?

foch.pl_aj

No i piątek, skąd, jak, dlaczego? Dopiero była sobota, potem znienacka wtorek, a teraz już piątek. Jak to się stało? A poza tym, jak to się stało, że już luty? I to 2016!?! No kureczka, ktoś chyba podpiernicza mi dni ba, miesiące nawet.

Miałam takie bardzo, bardzo pracowite dwa tygodnie, że wolę o nich nie myśleć. Zwłaszcza, że po pierwsze primo jeszcze się nie skończył obecny tydzień, po drugie primo następny tydzień zapowiada się podobnie. Dobra, ale tak naprawdę wolę takie tygodnie, kiedy ciągle coś się dzieje niż totalną martwicę mózgu i codzienną rutynę. Nawet pomimo tego, że kończę dzień o 1-2 w nocy, a o 7.30 budzi mnie ten wstrętny sierściuch.

Mały minus jest taki, że człek troszkę traci koncentrację i bach np. dostaje pierwszy mandat w życiu. No defloracja mandatowa normalnie. Oczywiście wlepili mi za gadanie przez telefon podczas jazdy. Oczywiście, że mam zestaw głośno mówiący. No oczywiście, że jest rozładowana bateria. No oczywiście, a jak inaczej? Chciałam policjantów trochę odchamić i zapodałam im arię "Ten zegar stary" ze Strasznego Dworu, ale chyba im się nie spodobało i kazali zamknąć okno. Ignorancja i prostactwo, żeby tak naszego klasyka potraktować. Ja wykwintnie i wielkoświatowo zgarnęłam 5 punktów i straciłam 200 zł. Trzeba było słuchać w ciszy i skupieniu Moniuszko?!? Ano trzeba było.

Wczoraj chłop mój wcześniej zasnął, ja jeszcze jakieś maile pisałam, budzi się to to po północy, spogląda na mnie nienawistnie i syczy:

"Ty dziadzie wstrętny"

"Mhm, a tym razem o co chodzi?"

"Zostawiłaś mnie!"

"Yyyy ale o co chodzi?"

"Ty dziadzie, zostawiłaś mnie samego na przystanku i sobie pojechałaś tramwajem"

"Chłopie, znów ci się głupoty śniły, kiedy ostatnio jechaliśmy tramwajem? Śniło ci się coś"

"No może, ale i tak mnie zostawiłaś i nie gadam z tobą"

Chłopiszcze strzeliło focha, odwróciło się zadem i natychmiast zasnęło dalej. Rano wstał i pamiętał  tylko, że wyrządziłam mu jakąś straszną krzywdę, ale za nic nie pamiętał jaką. I jak tu wytrzymać z tymi chłopami? No jak?

Komentarze (2)

Dodaj komentarz
  • nie-okrzesana

    Mnie też ktoś poprzestawiał czas, a nawet przeniósł w czasie o 20 lat do przodu a ja nie jestem gotowa na to!
    Policjantom to może disco Polo trzeba było puszczać. Jedź dziś ostrożnie !

  • r.lisiecka

    A u mnie odwrotnie: koleżanki przeniosły mnie 20 lat wstecz. Tak dziwnie się rozmawia przez telefon z koleżanką, którą się ostatnio widziało i słyszało 20 lat temu. Nie ma wtedy w ogóle poczucia upływającego czasu, bo nawet nie wiem, jak ona teraz wygląda (i vice versa).

© Mów mi: Pierdoło
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci