Menu

Mów mi: Pierdoło

Taki sobie blogasek

Niech oni nie mówią

foch.pl_aj

Czepiam się, wiem. Wypoczęłam fizycznie, ale chyba nadal męczy mnie niechęć do bliźnich. Ja wiem, trzeba być wyrozumiałym. Ja wiem, trzeba mieć cierpliwość. Ja to wszystko wiem. Tylko nie umiem tak, no nie umiem patrzeć i nie widzieć, słyszeć i nie słuchać. Ostatnio nie chciało nam się gotować, a po prawdzie to i czasu było mało, więc łaziliśmy po knajpach z jedzeniem. To nie były restauracje najwyższej klasy, to czasami nawet nie były restauracje, ale do licha, to były miejsca użytku publicznego. Przy czym nie chodzi mi o bon ton rodem z dworu królowej angielskiej. Chodzi o zwykły szacunek do innych ludzi. Bo może mnie wcale nie interesuje historia sprzedaży granatowego golfa trójki, który to golf miał popsuty silniczek od wycieraczki, a na szrocie tamten pan powiedział, że...A potem zadzwonił kupiec z Gdańska..itd itd przez 40 minut. Przesiąść się nie było gdzie, a chłop tak głośno tokował, że nie dało się nie słyszeć tych bzdur. No i to jego gdakanie po każdym w jego mniemaniu zabawnym tekście. Miałam ochotę wbić sobie widelec w dłoń.

Następnego dnia w innym miejscu, świetny mały lokalik bardzo blisko domu, który niestety stał się modny wśród "hypsterów" i im podobnych. Kiedyś bardzo lubiłam tam chodzić, ale teraz staram się nie, bo zawsze znajdzie się typek przy sąsiednim stoliku, który musi wydzierać się opowiadając o jakże ważnym projekcie. Faken! Czy to naprawdę takie trudne mówić półgłosem do kogoś, kto siedzi po drugiej sronie malutkiego stoliczka? Albo inny typ- reporter telefoniczny. Serio, kurna, naprawdę trzeba opowiadać przez telefon co się ma na talerzu?!? Swoją drogą, od kiedy uprzejmym stało się rozmawianie przez telefon w restauracji? Chyba przegapiłam ten moment i jestem cholernie nie na czasie.No i tak się właśnie czepiam.

Zapomniałam o pani na zumbie, noż kurde belans, co za baba. Stoi na zajęciach koło mnie, no dobra, se stoi, Bóg z nią, ale nie, ona musi do mnie rozmawiać w przerwach. Faken! Dlaczego? Czy ja na nią patrzę? Nie! Czy ja pytam o cokolwiek? Nie! To po chusteczkę mi opowiada o swoim psie, córce, mężu, jakimś chórze, w którym śpiewa? Mnie to naprawdę nic a nic nie interesuje. Ja tam nie przychodzę towarzysko, ja tam nie przychodzę pogadać. Przychodzę tam wyłączyć mózg i tylko skakać do muzyki. Koniec.

Im jestem starsza tym lepiej rozumiem powiedzenie: "Mowa jest srebrem, milczenie złotem". Co tam złotem, złotem z diamentami, a czasami nawet platyną. 

Pracowo

foch.pl_aj

Jest intensywnie. Zarówno w pracy jak i w życiu. Choc właściwie w życiu jest tak samo. Styczeń jakoś obfituje we Włochów i spotkania z nimi. W tamtym tygodniu jedna grupa była, w tym tygodniu przyjeżdzają następni. W tym tygodniu nie będzie tak intensywnie mózgowo, bo nie bedzie specjalistycznych tłumaczeń technicznych, od których boli mój humanistyczny mózg. Minusem sa te wieczorne kilkugodzinne kolacje. Jedyne o czym marzę po całym dniu pracy to założyc dresy i wyciągnąć giry na kanapie, a tymczasem trzeba założyc jakąś kieckę z rodzaju piczka-prawniczka i zapieprzać na kolację, na której i tak prawie nic nie zjem, bo jestem w pracy i muszę tłumaczyć. Ale plusy są takie, że na przykład juz wiem jak zbudowane są hybrydowe systemy grzewcze. Kiedy poznaję, że już mam dość? Jak zaczynam tłumaczyć z włoskiego na ...włoski :)

Auteczko- instrukcja obsługi

foch.pl_aj

Oddałam wreszcie auto Radziowi Pięknookiemu co by mi nareperował czujnik ABS'u. Przy okazji, poprosiłam, żeby zerknął na szybę od strony pasażera, bo siępopsuła i się nie otwiera. Wróciłam po auto, Radzio wita mnie z podejrzanym uśmiechem i mówi :

"Mam dwie wiadomości- dobrą i złą"

"No dawaj Pan złą"

"Musieliśmy wymienić łożysko, bo było skrzywione i przez to czujnik nie działał, więc koszta są takie a takie"

"No dobra, naprawiliście, więc nic nie mówię i płacę, a dobra?"

" Naprawiliśmy szybę, ale.." 

  "No to super, ale co?" 

"Nie wiem ile policzyć" 

"Yyyy jak to Pan nie wie?"

"No bo widzi Pani, na drzwiach od strony kierowcy są takie przyciski, prawda?"

" No może są, nie przyglądam się aż tak bardzo drzwiom"

"No są, no i jeden z nich blokuje szybę od strony pasażera"

"Mhm?"

" No i on był wciśnięty, więc wystarczyło go tylko nacisnąć i odblokować szybę.... Policzę to Pani gratis"

Tu Radzio zaśmiał się szczerze, wstrętny szyderca.

Bieszczadnie

foch.pl_aj

Obiecałam zdjęcia, zatem oto i one.

Z wycieczki na Małą Rawkę, Wielką Rawkę i Krzemieniec wrzuciłam zdjęcie śnieżycy. Teraz jakieś z drogi przed.

IMG_20161227_10345789922

I jeszcze Krzemieniec

IMG_20161227_13390323322

 Następnego dnia byliśmy na Jaworniku i stamtąd było to zdjęcie z choinką. Tymczasem droga przez las wyglądała tak:

 IMG_20161229_13130657222

Kolejnego dnia poszliśmy na Smerek i tu niestety mój telefon odmówił współpracy. Udało mi się zrobić trzy zdjęcia z czego tylko jedno znośne.

 IMG_20161230_13383122

Na Smereku widoki przepiękne , trasa cudowna tylko trochę zimno, zatem poniżej ja w wersji "zimowy ninja" 

 IMG_20161230_135609

Wczoraj natomiast "zdobylismy" Tarnice. Widoki nie tak piękne jak na Smereku, ale światło było jak nie z tego świata. 

 IMG_20161231_142712043_HDR2

 No i tak to właśnie było ładnie Bieszczadnie :) 

 

 

Wypłaszcza się

foch.pl_aj

No i jesteśmy w tych Bieszczadach. Jest fajniej niż latem, bo mało ludziów. A ja potrzebuję odpocząć od ludzi. Jest trochę zimno, ale mam takie systemy ocieplania i zawsze w termosie gorące mleko, że jest naprawdę pozytywnie. 

Choć 27 poszliśmy na Krzemieniec i mój ukochany zapomniał mi powiedzieć, że o 13 przewidywana jest śnieżyca. Taka o:

IMG_20161227_143546288 Ten szary punkt w tle to mój chłop, na którego ciągle musiałam czekać.

Dziś wspinamy się na Jawornik, znów czekam na chłopa. Coś go nie ma więc wracam, widzę, że stoi zadumany:

"No chodź, co ty robisz? "

"Czekam"

 "Na co?"

"Aż się wyplaszczy"

 A tak wyglądają Bieszczady bez śnieżycy:IMG_20161229_124723874

 

 

 

 

 

 

© Mów mi: Pierdoło
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci